Robert Pattinson, który w filmie "Zmierzch" posługiwał się akcentem zza oceanu, przyznał, że od najmłodszych lat ćwiczył mowę Amerykanów.
- Moi ulubieni aktorzy to Amerykanie, wyrosłem na amerykańskich filmach - tłumaczy Pattinson. - Gdy pojechałem na przesłuchania do Stanów, posługiwałem się akcentem z New Jersey, bo ten akurat przypadł mi do gustu. Producenci nie mogli uwierzyć, że jestem z Londynu.
W końcu Rob zaczął się czymś chwalić, bo do tej pory tylko narzekał i zrzędził.


